Monthly Archives: mars 2008

Tydzien swiateczny jak na zlosc minal blyskawicznie….

….do kogo mam pisac w zwiazku z tym zazalenie? W Warszawie wyladowalismy o 18.00  po kilku godzinach czekania na lotnisku. Pozniej droga do Mielca nie miala konca. Prog domu rodzinnego przekroczylismy chyba o 1 w nocy. Padnieci po 20 minutach dotarlismy do dreamlandu. Czwartek rozpaczal sie bardzo wczesnie a pozniej powolne przygotowania do swiat. Zakupy zajmowaly do soboty okolo 30% kazdego dnia :) Ale co tam..Problemem poczatkowym byl chyba hotel ktory wbrew wspanialym zdjeciom na stronie internetowej okazal sie kiepsko urzadzonym miejscem w stylu lat nie wiem ktorych. Pokoje mimo ceny wielkoscia przypominaly yy nie wiem co wiec od razu mieli z nami problem bo zaczelismy wizyte od narzekania. Narzekanie sie troche oplacilo bo zamieniono nam pokoj z tego w wielkie kwiaty roz z przedpokojem i pokojem gdzie dwie osoby mogly by miec problem z poruszanie sie na pokoj w kolorze pomaranczowym  wiekszym o klka metrow kwadratowych. ( po przyciemnieniu swiatla z tym pomaranczem tak zle nie bylo, i ten  nie byl jak poprzedni dla pseudo niepalacych i palacych spryskany jakims antytabakowym sprayem. :)) Jedynym wielkim plusem hotelu byla wedlug mnie pani obslugujaca nas w recepcji w dniu przyjazdu, a wedlug Ludka sniadanie… tez w pierwszy sniadaniowy dzien gdyz pozniej najprawdopodobniej bylismy jedynymi goscmi hotelu i zamiast szwedzkiego stolu dostawalismy kazdego poranku dokladnie ten sam zestaw na talerzu. :/ Hotelu Polskiego nie polecam wiec.
 W sobote rano z hotelu do domu, koszyk i do swiecenia :)  Mimo malej niechceci ludka (po zobaczeniu kolejki do krzyza) udalo mi sie zaprowadzic go na srodek kosciola. Po pytaniach typu co oni tam z ty calym jedzeniem zrobia w tym kosciele (nie majac pocia ze bedziemy go niesc do domu) i wielkimi oczami widzac strugi wody spadajace na ludzi :) poszlismy do domu :)Udalo nam sie odwiedzic  2 ciocie i rodzine na cmentarzach z czego bardzo sie ciesze bo nie bylo mnie tam ze 100 lat.  Ludde zakochal sie powtornie w TYSKIM i po raz pierwszy w krowkach … a wedlug niego krowkowkach.  Odbyl pare lekcjii jezyka polskiego z zawzietoscia nauczycielki Dagmarki ktora twierdzac ze w polsce rozmawia sie tylko po polsku wcale nie ulatwila mu zycia :P  Sobote w mojego Ludka oczach  albo zoladku nalezala do tych gorszych gdyz nie bylo mowy o jakimkolwiek miesie lub wedlinie.. czego zrozumiec nie potrafil…. i tego ze w Polsce nie ma zadnych petard w okresie wielkanocnym…ani tego ze msza rezurekcyjna trwa 3 godziny :P Zaskoczeniem byl tez dla niego smak glownej potrawy sniadania wielkanocnego czyli bialego barszczu oraz pogoda…. przez ktora jakies 3 dni szukalismy czapki i ktora po niesamowitej slonecznej niedzieli przywitala nas sniegiem w lany poniedzialek. Dzieki temu godzina wyjazdu z hotelu na lotnisko przesunela sie o 30 minut… a szans na zjedzenie normalnego sniadania nie bylo, przygotowanie sniadania na wynos zajelo pani kucharce z jubilatu okolo 20 minut (pewnie za przyczyna sera zoltego ktorego rozmrazala w mikrofalowce ). Na drogach jeden odsniezacz, my w samochodzie i niezawodny kierowca, towarzyszka kierowcy i GPS :) nA LOTNISKO UDALO SIE DOTRZEC NA CZAS. Dziekuje Tato! :)  Mamusia sprawila mi wielka niespodzianke :) , z Dagmara udalo mi sie zamienic wieksza liczbe zdan porownujac moj poprzedni pobyt w domu, wogole czuje ze przydalby sie urlop przynajmniej dluzszy o tydzien :) Mamo Tato Dagmara Madzia Olenka i bezimienny piesek :) KOCHAM WAS mimo wszystko :) i mam nadzieje ze niedlugo znow sie spotkamy.

Wczoraj wiosna dzisiaj zima… ze sniegiem

Pogoda potrafi sie tu zmieniac baaardzo drastycznie :) Wczoraj w samej bluzie spodniach capri i adidaskach spacerowalismy okolo godzine po parku. Ze wzgledu na stan zdrowia ludka (kac) nie bylo mozliwosci przedluzenia :) W sobote bylismy u Perra na Melodifestivalen :) a pozniej musialam pozyczyc im Ludka na nocne libacje miastowe :)  Caly tydzien przelezalam z powodu virusu… i ciesze sie ze juz przeszlo bo do Polski pojade sobie wypoczeta wyspana i zdrowa :)  Mam nadzieje ze wystarczy mi sil na nadrobienie chociaz odrobiny rodzinnych zaleglosci :)Jedna walizka juz stoi spakowana i gotowa (zla na nia jestem bo przewrocila sie na moja ulubiona lampe i ja widocznie uszkodzila). Pozatym milo jest znow wrocic do pracy po dosc dlugiej nieobecnosci zwlaszcza ze swiadomoscia ze jutro jest jej ostatni dzien :P
Podczas weekendu znow jestem bogatsza o zyciowe doswiadczenie zwiazane z kupnem kosmetykow wysokiej jakosci :P  Niesamowite jest jednak to jak roznie mozna byc obsluzonym przez dwie ekspedientki na tym samym stoisku :) Podstepem dostalam czego chcialam :P  A dzisiaj po pracy ide wiec  sie saunowac i ujedrniac :P
Minusem dnia  jest przydzielenie mi pokoju z najbardziej gburowata osoba. Mam nadzieje ze po rozmowie z Yvonne uda mi sie wywalic z przydzialu gburke i w towarzystwie Sofie bedziemy mogly sobie spokojnie wracac do pokoju o porze ktora NAM bedzie odpowiadala :)  (Biedny jonathan …przypadl mu lekarz dzieciecy i psychiatra…oni juz obrze sie nim zaopiekuja ) :P
 
xoxoxoxo
 
godz 13.40 Wpadlam na rewelacyjny pomysl :) Z powodu nieustajacych opadow sniegu w dniu dzisejszym po prawie wyciagne wszystkie bozo narodzeniowe pierdolki i choinke i zamast kurczakow powystawiam mikolajki i malutkie christmasowe prezenciki! A co! Swieta to swieta…..i nie wazne jakie! ;:) Ludde napewno sie zdziwi :)
 

mam katar i chyba nawet goraczke..

ale w pracy siedze jak dotad, chociaz powaznie mysle o zwolnieniu sie do domu. weekend byl dosc weekendowy gdyby nie liczyc niedzieli ktora spedzilismy na paplaniu sie w bialej farbie przemalowujac mieszkanie. Dwa razy niestety nie wystarczylo wiec dzisiaj po pracy bedziemy kontunowac nasza zabawe w malarzy pokojowych. ten ludek to ma pomysly :) Doczekac sie nie moge ustawiania wsyzstkiego w swoje miejsca bo tak np wczoraj telewizor ogladalismy w lozku (istny luksus) ale juz dzisiaj rano pomiescic sie na 5 m kwadratowych bylo dosc ciezko. Kuchnia wyglada jak dzungla od kilku doniczek zastawiona jest wszystkim co mozliwe. Mozliwosc dotarcia do autobusu na czas byla niemozliwa i tutaj oczywiscie moglam  liczyc na mojego wspanialego faceta :)  Zakupilam sobie tez wlasna garderobe wiec pomylenie mojich jeansow z Ludka nareszcie bedzie prawie niemozliwe :P  Dzien Kobiet mam prawie codzien ale zjedzenie tortu czkoladowego ktorego z tej okazjii dostalam :P zajmnie mi pewnie jeszcze jeden wieczor :) Polska zbliza sie do nas wielkimi krokami bo juz nie za wiecej jak 8 dni usciskam moje siostrunie :) Jeden wieczor musze koniecznie zarezerwowac na obiecane juz ploteczki z Magdalenka! :)
 
 
xoxoxoxoxox

Kan jag få en kram?? ?Nej! De är slut !!!

Dzien jutrzejszy i weekend. Znow dlugooczekiwany choc tydzien ogolnie minal bardzo szybko. Wczoraj mialam operacje usowania pieprzyka wiec dzisiaj od czasu do czasu jak sobie przypomne to zwijam sie z bolu. rana nic sie nie goi… a krew wylewa sie ze mnie litrami :)  Dziurka pasuje iealnie do otworu slomki … wiec boje sie by w nocy jakiegos wampira nie nabralo na drinka ze slomka.;)  W szkole bylam 10 minut i zwolnilam sie do domu po otrzymaniu wyniku ostatniego sprawdzianu i  oddaniu zdania domowego. W domu odpoczywalam wdychajac zapach spalonego szpinaku o ktoryym zapomnial sobie Ludek (jak zwykle bylo cos bardziej interesujacego w tv od tego co bedziemy jest na luch ). Od dzisiaj w kuchni rzadze ja! Mowie dosc leniwym obiadom  ktore smakuja nijak, i wolaja o odrobinke jakiegos sosu, dressingu albo czegokolwiek do smaku !  Nie mam zamiaru jesc codziennie szpinaku bo Popeyem nie jestem i byc nie zamierzam! Godzina i 45 minut do konca! Brzmi calkiem dobrze o ile kolejne spojrzenie na zegar sprawi wybicie godziny 16.oo!!
 
xoxoxoxoxox

Chciałabyś zamieszkać w: a)Wspaniałym zamku , b)Przytulnej chatce , c)Gdziekolwiek, byleby się przeprowadzić , d) Zamku z lodu

 

 

Z jakiej jesteś bajki?

Nie ma to jak test z rana ktory po raz kolejny uswiadamia mi ze jestem ksiezniczka :) hiihi…Nawet w takie dni jak dzisiaj :P Odpowiedz na pytanie tytulowe to A……… cala reszta zgadza sie w 100% :)  Cala ja :)

Uzyskałaś najwięcej odpowiedzi typu: C

Twoja natura jest dwoista jak u prawdziwego Kopciuszka. Na codzień ciężko pracujesz i toniesz w szarej rzeczywistości, ale tęsknisz za wielkim światem i potrafisz błysnąć kiedy nadarzy się okazja. To wyglądasz jak szara myszka, to znowu wznosisz się na wyzyny światowej elegancji. I ciągle liczysz na to, że w twoim życiu coś się odmieni.

Tyle samo uzyskałaś odpowiedzi typu: B

Jesteś prawdziwą Królewną z bajki. Nie wyśpisz się na ziarnku grochu, a za męża chcialabyś mieć księcia, który by Cię rozpieszczał. Marzą Ci się wielkie bale, uwielbiasz uroczyste okazje przy których mogłabyś zabłysnąć swoją urodą. Jesteś wielką marzycielką, ale nie robisz nic aby swje marzenia wcielić w życie. Czekasz na szczęśliwe zrządzenie losu.
 
Oto quiz ktory powie Ci Z jakiej jesteś bajki? POWODZENIA!