Världen enligt en blondin

ushhh co za zycie.

wiec tak. pierdö´l (bez polskich znakow wyglada yyyy bynajmniej wulgarnie ale mam na mysli wyraz z kreseczka nad o i kreseczka na l)  pisac nie bede. czasu mam coraz mniej na zwykle rzeczy typu np… no pisanie bloga czy pranie ciuchow od czego uzbieral sie znow pelny kosz i oczywiscie nie bede sie tlumaczyc ale i tak w brudach mimo wszystko jeszcze  nie chodzimy.  tydzien minal i znow nadchodzi weekend, ja wymasowana i spragniona patrze w monitor i mam dosc….wszystkiego. mam dosc szkoly chyba tak na pierwszym miejscu bo cholera zachcialo mi sie przeskakiwania klas.. na drugim praca… bo wkurzac mnie zaczyna nadmierna ilosc poznanych ludzi ( w ciagu dnia rozmawiam z okolo 300 osobami ) a pozniej to chyba stanie w kolejkach…wszedzie doslownie!!! szlag trafic moze . wczoraj zeby zdobyc pewne infromacje na temat egzaminu (ni inne jakie moglam sama sobie wydrukowac z internetu) stalam 30 minut po czym bieganie za nieobecna juz nauczycielka zajelo mi kolejnych kilkadziesiat. o poszukiwaniu materialow w bibliotece poprzedzonych oczekiwaniem na tramwaje wspominac nie musze chyba ale mozna sobie wyobrazic ze lekko nie bylo bo po przekroczeniu progu mieszkania padlam na lozko i zaczelam sobie beczec. ot tak. jak male dziecko. niby z niczego a jednak. i co? i pomoglo. ludek zaraz ze strachu zaczal mnie przytulic i pytac sie co sie stalo, czy on cos zrobil zle i inne wszystki epytania po kolei.. i zebym z nim porozmawiala powiedziala co sie stalo ze pojedziemy po zakupy i kupimy czekoladke…jak z malym dzieckiem normalnie. a ja jak male dziecko wylam sobie dalej.. zostalam wyprzytulana za caly dzien wiec smutki odeszly, pojechalismy na zakupy i juz wszystko bylo ok. wieczorem zadzwonili rodzice i do spania. dzisiaj oczy nie chialy mi sie otworzyc, nogi nie chcialy isc pod prysznic , urwal mi sie guzik od kurtki, na szukanie wszystkich rzeczy potrzebnych i tych mniej poswiecilam czuje pol swojego zycia…ale jest ok. wieczorem idziemy na impreze do izy i mario, a caly weekend planuje poswiecic na studiowaniu 10 ksiazek ktore przywleklam ze soba wczoraj z miejskiej biblioteki. wiec milego wieekendu zycze wszystkim! i mam nadzieje ze blå vitt wygraja niedzielny mecz po czym po raz pierwszy od lat 12 stu odbiora zloty puchar :P

Kommentera

E-postadressen publiceras inte. Obligatoriska fält är märkta *