Världen enligt en blondin

nowy miesiac a ja sobie dalej zyje mojim zyciem wchodzac w nowy sezon wciaz z tym samym ludkiem :)

tydzien czasu…dokladnie 7 dni zostalo do naszej rocznicy …. i do 11 urodzin mojej kochanej Oli :) SIOSTRA KOCHAM CIE  calym mojim sercem. czas leci nieublagalnie co zauwazam gdy zwalniam na chwile by powspominac :) Olki smiechu i malej buzki nigdy nie zapomne, ani tych spacerow i wypraw  na plac zabaw :) a pozniej jak troszke urosla to do kina, to na lyzwy..itd. ehh…. tesknie za moja Ola :) a teraz prosze bardzo… bedzie juz nastolatka :)
w sobote imprezowalismy do godziny 2, po odwiedzinkach michasi ktora nareszcie wrocila… zabralam juz ja ze soba i odstawilam dopiero po poludniu w dniu kolejnym :) . zdjecia postaram sie zamiescic dzisiaj po powrocie z meczu hokejowego o ile wystarczy mi sil.w niedziele pomimo ani jednej kropli alkoholu (no chyba ze nalezalo by policzyc ilosc zjedzonych czekoladek .:) czulam sie jakbym miala kaca . lUDKA DIAGNOZA BYLA JEDNA… WINA kosumpcjii niedopieczonego hamburgera o godzinie 3 w nocy :)
niedzielny wieczor moge bez wyrzutow sumienia zaliczyc do niesamowicie relaksujacych. az milo byc kobieta. z johanna wybralysmy sie na babski wieczor na basen z saunami, jacuzzi, plywalnia i masazami :) rewelacja.co najlepsze nie bylo ani jednego osobnika plci brzydkiej wiec chyba zadna z kobiet nie przejmowala sie odrobina celulilu albo jego nadmiarem :)
WCZORAJ Z UWAGI NA MOJE WEEKENDOWE ZMECZENIE DO SZKOLY SIE NIE WYBRALAM :) eshhhh ale zaplanowalam sobie ze napewno nad ksiazkami bede siedziec sobie jak wroce do domu :)ze niby z herbatka owinieta kocem … zrobie sobie taka mila lekcje :) no i nie wyszlo :) znalazlam sie przy kominku ogladajac mecz ifk z tesciami :) 3-0 dla ifk :) wiec nie obeszlo sie takze bez podrozy droga okrezna do domu … bo ludek koniecznie chcial sobie posluchac jak na ullevi spiewaja :) szczerze mowiac ja albo mam wade sluchu albo cos jest nie tak z ludkiem bo ja nic nie slyszalam :)
ehhhh no i tak. z praniem jade na okraglo bo trzeba ludka wyprawic na delegacje. Leci w czwartek do Portugalli ;/ ahhh z tesknoty chyba umre :) 
Zaproszenia do babeczek powysylalam i czekam na odpowiedzi… ile z nich jest w stanie pomoc mi jakos wybrnac ze stanu mojego :) to sie okaze. w czwartek wiec musze ludka zawiesc na lotnisko przed praca…albo i nie musze. jak narazie jeszcze nie zdecydowalam bo nie chce porozmazywana jechac do pracy… jakbym miala miec wolne to co innego :) moglabym na tym lotnisku czekac do niedzieli :)  Tak wiec zajec sobie zaplanowalam troche…tak.yy duzo…..pewnie nie bede mogla sie przyslowiowo nawet wysr… ale moze nie bede z tego wszystkiego miala czasu na myslenie o mojim  nieziemsko przystojnym ukochanym ktory pewnie bedzie sie  gdzies wloczyl  po restauracjach  :)
Dzisiaj ludek wstal rano … uprasowal sie i pojechal na interviev :) jak pozniej sie dowiedzialam poszlo bardzo dobrze  wiec zobaczymy jaka podejmie decyzje :) zostac w tej firmie czy zmienic otoczenie :) niech wybiera co chce byleby tylko mniej zestresowany i zmeczony wracal do swej ukochanej :) Dzisiaj po pracy idziemy na hokej :P wiec dosc tego opisywania i zycze wszystkim wspanialego dnia :) …zaledwie…yyy …..3 dni do weekendu :P

Kommentera

E-postadressen publiceras inte. Obligatoriska fält är märkta *