Monthly Archives: juli 2007

bilety do Polski kupione, hotel zarezerwowany…tylko odliczac dni pozostalo..

´Za dwa tygodnie bedziemy pewnie pakowac ostatnie rzeczy do walizek :) w doskonalych nastrojach turystycznych.Ludka czeka niespodzianka hotelowa bo takiego miejsca napewno sie nie spodziewal :) ***** tyle gwiazdek liczy sobie hotel w ktorym bedziemy do poniedzialku :) Musze przyznac ze sama jestem podekscytowana…bedziemy sie pluskac w basenie,  wylegiwac sie na krolewskim lozu, objadac sie polskimi specjalami i jk bedziemy miec czas na zwiedzanie , to pewnie pospacerujemy troche po warszawie.ahh :) luksus …tak zacznie sie nasz urlop w polsce…. trzeba sie odstresowac  i naladowac akumulatory.pokoj o nazwie oczywistej Deluxe King (jak przystalo na ksizniczke )i wspaniaaaly wielki basen…w ktorym pewnie bedziemy spedzac wiekszocs naszego czasu..
I kto mi powie jeszcze ze trzynasty piatek to pechowy dzien? zyje, dobrze se mam…dzien co prawda sie nie skonczyl ale raczej maloprawdopodobne jest by przygniotl nas spadajacy samolot albo by poziom morza podniosl sie na tyle by nas przykryc…zreszta ludek plywac umie, ja jakos po swojemu, pieskowa zabka powiedzmy wiec dalibysmy rade.
w pracy bylo nawet ok, prawie pol dnia poswiecilam na korespodencje mailowa z pania z hotelu zadajac jej wszystkie mozliwe pytania :) cierpliwa kobieta,za przemila i profesjonalna obsluge podziekowalam :) Po pracy z ludwiczkiem na aveni zjedlismy w restauracjii smaczny obiad i jak co piatek .. siedze z papierowa torebka pelna wspanialosci, poczawszy na zelkach a skonczywszy na roznoksztaltnych czekoladkach. to zadziwiajace jak smak jednej czekoladki rozni sie smakowo od jej kolezanki z paczki :)
ludek czyta ksiazke, basia juz od kilku godzin spaceruje z johanem po polskiej ziemi a mi sie odbija z nadmiaru slodkosci.tak czy inaczej weekend sie zaczal i mam go zamiar spedzic na odpoczywaniu :) zycze wszystkim wszytskiego naj

SWIETE SLOWA….ktore warto zapamietac …..

Znany profesor rozpoczal swoj wyklad dla dwustu studentow, trzymajac w reku studolarowy banknot….
Zapytal: "kto z Was chcialby dostac ten banknot"?
Wszyscy podniesli rece…Wtedy powiedzial: dam go jednemu z Was, ale pozwolcie,ze najpierw zrobie to….I zgniotl banknot w reku..
I znowu zapytal: "kto teraz chce ten banknot"??
Rece nadal byly podniesione. Profesor dodal: "Ateraz zrobie tak…"Rzucil pieniadz na ziemie, podeptal i zgniotl.
Podniosl pieniadz pognieciony i brudny i znow zapytal: " A teraz ??… kto jeszcze chce te sto dolarow"??
Rece nadal byly podniesione.
Wtedy powiedzial…."Niewazne co zrobie z tym banknotem, zawsze bedziecie go chcieli, bo nie traci swojej wartosci…To samo  jest z nami….Czesto w naszym zyciu jestesmy deptani, gnieceni, czujemy sie zupelnie bez wartosci.Ale to nie wazne,bo nigdy nie tracimy swojej wartosci. Brudni czy czysci, zgnieceni czy cali, wysocy czy niscy, grubi czy chudzi, to wszystko jest niewazne! Nie wplywa to w zaden sposob na nasza wartosc!!
Cena naszego zycia nie jest to, jak wygladamy,ale co zrobilismy i co wiemy!
 
A teraz pomysl przez chwile….
1.Wymien piec najbogatszych osob na swiecie .
2.Wymien piec ostatnich zwyciezczyn konkursu Miss Swiata.
3.Wymien piec osob, ktore w zeszlym roku dostaly nagrode Nobla.
4.Wymien piec osob, ktore w ostatnich latach dostaly Oscara jako najlepszy aktor/aktorka.
I jak?? Nie bardzo???
Nie przejmuj sie, nikt z nas dzis nie pamieta wczorajszych zwyciezcow.Brawa cichna! Nagrody przykrywa kurz!Zwyciezcy sa zapomniani!
 
A teraz zrob tak….
1. Wymien trzech nauczycieli, ktorym wiele do dzis zawdzieczasz.
2. Wymien trzech przyjaciol, ktorzy pomogli Ci w trudnych chwilach.
3. Pomysl o osobach, ktore sprawily, ze poczules sie wyjatkowy.
4. Wymien piec osob, z ktorymi spedzasz najwiecej czasu.
I JAK??? Prawda,ze lepiej??
 
Osoby, ktore maja znaczenie w naszym zyciu, to nie ci najlepsi, najbogatsi, najmadrzejsi, zwyciezcy…To Ci ktorzy  o nas mysla, chca naszego dobra, pomagaja nam, w taki czy inny sposob sa obok nas…
 
Pomysl….zycie jest takie krotkie…na ktorej liscie jestes?? Nie wiesz?? Pozwol, ze Ci pomoge…. NIE JESTES NA LISCIE TYCH POPULARNYCH I SLAWNYCH, ALE NA LISCIE TYCH, O KTORYCH ZAWSZE PAMIETAM, DLATEGO WAM TO PRZYTACZAM :)
 
 
 
 
 
 
 

Poniedzialek- pierwszy dzien tygodnia

W tradycji chrześcijańskiej i żydowskiej, gdzie pierwszeństwo przypada niedzieli, poniedziałek jest uważany za drugi.Polska nazwa dnia określa jego następstwo po niedzieli – dniu odpoczynku: ‘poniedziałek’ = po niedzieli.

No dobra…tak napisali w wikipedii….ale chyba z zyciem nie ma to nic wspolnego.zamiast wypoczeta po dniu odpoczynku :) jestem zmeczona dwa razy bardziej niz w normalny dzien tygodnia….np taka srode. kilometrow przez weekend zrobilismy hmmm zeby nie oklamac nikogo chyba z 1000 km… moze nawet wiecej. oplacic sie oplacilo bo widzialam sie nareszcie z moim tata za ktorym tesknie niemilosiernie….a o mamie nie mowiac… mniej szczescia… bo z nia zobacze sie dopiero za 3 tygodnie jesli wszystko pojdzie zgodnie z planem.przynajmniej telefoniczne ploteczki mialy miejsce wczoraj :) Kocham Cie Mamo! Kocham Cie Tato!

Weekend wiec spedzilismy na objadaniu sie pysznego restauracyjnego jedzonka, noclegu w malej przytulnej chatce (niczym z basni), spaniem do godziny 12 :) i podrozy do domu…w baaaardzo pochmurnym klimacie…zmeczeni… mimo wszystko niedospani.

Do Västerås dojechalismy okolo godziny 18.00.Posiedzielismy chwilke u taty, gdzie Ludek posmakowal polskiej kielbasy i odrazu skrytykowal ze za tlusta :) pozniej posiedzielismy przy bardziej zjadliwym jedzeniu dla ludwiczka w towarzystwie kochanego tatusia w restauracjii, i udalismy sie na spacer.w sumie 4 godziny u boku taty….o duuuuuzo za krotko! byly lzy ..  normalka.

Ledwo dalismy rade dojechac do letniskowego domku ,ktory jak wspomnialam juz wygladal jak z bajki, malutkie okienka… i  naprawde strary.. i to mu dawalo caly urok.. ze nie byl wyrementowany wiecz czulam sie jakby przeniesiono nas w czasy jasia i malgosi :) Wypilismy po przywitalnym drinku i ja ze zmeczenia padlam jak zabita :) ludek dolaczyl duuuzo pozniej.

Niedziela .. odwiedziny u Lindy .. sliczny dom :) , prysznic, obiad i w droge do domu. na trasie 25 km przed göteborgiem znow tak sennie sie zrobilo (pogoda ) ze zaczelismy spiewac najglosniej jak sie da….. ja dla ludka zeby nie zasnal ..a on ze mna :)  i wcinac tony slodyczy zeby podniesc sobie poziom cukru we krwi :) Podniosly..skutecznie ale tylko na kilka chwil…i znow zmeczona padlam na lozko..tym razem juz nasze… i znow moglismy odetchnac z mysla *nareszcie w domu* …bo wszedzie dobrze…ale w domu najlepiej :)

Dzisiaj 9 miesiecy razem !!! juppiii. Jag älskar dig Ludde!!!!!!

  Vill bara att du ska veta 
      att för mig är du den ende,
            ett liv utan dig
    är som ett liv utan syre…
           Jag är så glad
    för att du finns du är mitt liv
           Jag älskar dig!
                                     

Änglarna-bra jobbat, blyszczaco czyste naczynia…i nareszcie piatek :)

Po PIERWSZE …IFK nareszcie pokazali co potrafia na boisku! 3-0
Po drugie…nareszcie  MAMY zmywarke i az milo sie patrzy jak same sie myja  naczynia… a my mozemy zajac sie czyms zupelnie innym ;)
Oczy prawie na zapalkach i kazdy dzien zaczynam od kawy…uzaleznienie sie szykuje.. ja kawoholiczka ??…brzmi conajmniej dziwnie. i gdzie ja na odwyk pojde… ? z lindsay lohan czy jak jej tam siedziec nie bede bo ona uzalezniona ale od napoju bardziej wyskokowego. coz… poodwykuje sie sama.
pewnie czulabym sie dzisiaj troche lepiej…i wypoczeta gdyby nie wczorajszy wieczor..pelen porzadkowania ..pozniej z trudnoscia wielka zzasniecia… i po godzinie glosnego *för helvete*  z ust ludwiczka  wybudzilam sie ze snu :/ ! czy to jest cholera moja wina ze zle rurki polaczyl i gdzies tam woda sobie ciekla?? a tak sie smial z mojego *polskiego laczenia rurek* przy pralce…..a wogole to czemu rurki trzeba laczyc…nie prosciej by bylo poprostu odciac  to co za dlugie?? fuck! kolejny wiec dzien ludek spedzi bawiac sie w hydraulika…laczeniowca …czy jak to tam sie nazywa. i dobrze!
zmywarka myje bez zarzutow…probne i dziewicze zmywanie zaliczyla wczoraj zaraz przed polnoca :) sama radosc :) niby zwykla rzecz …ale za to jak cieszy :)
Piatek…..nareszcie… mam jednak nadzieje ze co do jakosci pacjentow bedzie dzis lepiej niz wczoraj. Taki np typ przyszedl…ledwo co mowil po szwedzku…..no dobra..mowil ale kaleczyl…ja tam nie twierdze ze mowie rewelacyjnie ale hmmm co do sposobu wymowy … mialabym nie tylko ja wiele do zyczenia:P przylazl i mi skaleczony palec pokazuje… i ze chce na to lekarstwo albo z pielegniarka.(koles idz do swojej przychodni albo do szpitala. tutaj tylko zarejstrowanych  w tej przychodni pacjentow przyjmujemy).hmm po dlugiej rozmowie i granicach mojej wytrzymalosci ( na koncu jezyka mialam poczatek tlumaczenia mu  w jezyku polskim ) …zaczepil  przechodzaca pielegniarke… i zaczal drzec morde dlaczego to a dlaczego nie tak ….(takie sa cholera reguly koles….nie chcesz sluchac to spadaj do polski spowrotem ). jak uslyszal ze wystarczy palec plastrem zalepic (co kazde male dziecko wie) zdziwil sie ze wystarczy tylko to , podziekowal i polazl sobie. i o co cholera tyle szumu? o maly plaster? zalosne
wczoraj rowniez odwiedzila nas …gdzies wczesniej wspomniana na mojim blogu maniaczka chrystusa… zamiast dzien dobry mowi alleluja…
a jak nie zrobic o co prosi to modli sie w jakims dziwnym jezyku na glos jakby cholera  jakas klatwe rzucala . niby na Gerd sie zloscila ale cholera  wie czy za dwa dni nie zamienie sie w zabe…albo osla.pani jezusowa najzwyczajniej swiecie stwierdzila ze nie zaplaci za to co zaplacic powinna… nie pomogly lzy… i modlitwy…porzykro mi. dzisiaj odwiedzi mnie znowu…tym razem z pieniedzmi. uff
Jonathan wraca 16 czyli za caly tydzien. Stesknilam sie za kolega  z pracy… smiesznie jest jak jestesmy w okienkach razem :)  Dzisiaj do 23 sama bo ludek na impreze towarzyska ze swojej nowej ,nie rozpoczetej jeszcze pracy zaproszenie dosstal i wybywa o 16 wiec nie zdazymy sie widziec. Po pracy wiec sobie wyskocze do systemu zakupie jakies drineczki, pozniej w kosmetycznym papek kilka na moja piekna buzie …antyzmeczeniowych ,antystresowych, odzywiajacych i innych mozliwych..moze zejdzie  z twarzy  to co sklada sie od kilkunastu lat :P zebym tylko bez skory nie zostala bo na operacje mnie nie stac :P basia wpasc ma na pogaduchy wiec bedzie milo :) dobrze jest miec taka basie :)  jutro wyjezdzamy o swicie w odwiedziny do taty :) tyle juz go nie widzialam …………….. :) pierwszy raz tak dlugo :) pol dnia w samochodzie bo akurat zachcialo mu sie byc na prawie drugim koncu …ale jechac warto :)  taaaa wiec to by bylo na tyle. zycze wszystkim bywalcom mojej strony milego weekendu .pozdrowionka i caluski dla mojich kochanych. hej då

cholera….jakaz ja jestem zmeczona i spiaca…a do weekendu jeszcze 3 cale dni !

nie dam rady. dluzej chyba nie pociagne. dzien zaczelam badaniem krwi w laboratorium (plus pracy w przychodni …od reki masz wyniki i wiadomo czy ci cos dolega czy nie) … nie dolega mi nic. zdrowa jak ryba. tylko ze najchetniej spedzilabym caly tydzien w lozku u boku ludwiczka nie myslac o porannym wstawaniu i stresie zwiazanym  z nadazaniem za autobusami :P Poprawic sobie samopoczucie trzeba…wiec dzisiaj pasuje kupic jakas kolejna pare butow. tego nigdy za wiele :)
wczoraj po pracy pojechalismy na zakupy…lodowke trzeba od czasu do czasu napelnic chcac nie chca…. resztkami sil zjedlismy przepyszna kolacje (owoce morza mniam mniam )… przytulanki, pozniej ja do spania bo rano trzeba do pracy … a ludwiczek zasiadl przed tv… film.:/ NA CO JA SIL JUZ NIE MIALAM.
hMMMM…. na nic sil nie mam .. na mycie naczyn, sprzatanie, na prasowanie tez nie, wiec biedy ludek robi co tylko moze bym ja mogla wygodnie tylko ulozyc sie na sofie i ladowac akumulatory. dzisiaj wiec jedziemy zakupic zmywarke do naczyn  bo ludek zmywac nie nawidzi a same naczynia jakos  nie poczuwaja sie do codziennego prysznica….. tylko gdzie moglabym nabyc na przyklad jakas automatyczna prasowalnie i robot sprzatajacy tak jak w tej bajce disneya chyba o jetsonach czy jak im tam bylo :P co wogole fajnie mieli… latajace samochody i inne wynalazki.  no coz…dobra wiec chociaz ta zmywarka :) pozdrowionka, hälsningar till alla!!