Monthly Archives: februari 2007

where do we go now ???

She’s got a smile that it seems to me
Reminds me of childhood memoriesWhere everything was as fresh as the bright blue sky,
Now and then when I see her face
She takes me away to that special placeAnd if I stared too long
I’d probably break down and cry

 
Sroda spedzona w szkole.ehhh widze ze latwo nie bedzie bo juz nie jest ale przeciez ja rade sobie dam.dzisiaj dosc aktywnie bralam udzial w lekcjii…calkiem rozmowna bylam :). skonczylam po 14…..autobus nr 48 dosc sie gramolil na przystanek i troche sobie zmarzlam.pozniej male zakupy w KICKS … niektore kosmetyki sie koncza i trzeba bylo zapas zakupic :) i oczywiscie autobus 17 zawiozl mnie do domu. uwielbiam obserwowac ludzi w autobusie.w pierwszym mnostwo przybyszow z iraku podejrzewam..jedna babeczka z reklamowka Kappa Ahl cos dziwnie mi sie przygladala. troche rozpieszczonych (tak z twarzy wynika) nastolatek ktore tak jak ja pewnie byly w drodze relacjii szkola-dom. dosc duzo uwagi poswiecilam pewnemu bardzo dojrzalemu mezczyznie..powiedzmy dziadkowi… wygladal wyjatkowo zadbanie (czy tak to powinnam odmienic??).i nie wiem czemu ale patrzac sobie tak na niego stojacego ze skorzana teczka zaczelam zastanawiac czym sie zajmuje. czy tak jak ten miljoner swietej pamieci ma jakas porno gwiazdke?? hmm…tak bardzo mi przypominal marshala (meza anny nicole smith ktora niestety tez odeszla z tego swiata).ostatnio strasznie o niej glosno na jednym z mojich ulubionych kanalow -E!. Telewizor kupilismy w poniedzialek wieczorem…teraz tylko szukamy czasu na ikee by kupic polke wielka na ksiazki jak to przystalo na prawdziwych studentow :) Leva livet. Dzisiaj  Frölunda gra w SCANDINAVIUM wiec koledzy porywaja mojego skarba  na mecz…zapowiada sie samotny tym razem wieczor. YYY rozowa sila nie pomogla i siostrzany prezent Luddego poszedl do smieci…a taki mial byc dobry :) zafarbowalo juz cala biala czesc i nie dalo sie tego uratowac. buuu tak mi glupio. ale mam sie nie przejmowac..Linda zrozumie… brat tak twierdzi :) W poniedzialek test z gramatyki…ehh pewnie weekend spedze sobie nad ksiazkami..
 
 
a tymczasem zycze wszystkim milego popoludnia :) i wieczorku

jak ja nie lubie poniedzialkow………..

weekend spedzilismy super.w sobote bylismy w kinie.rewelacyjnu  film…nie tylko z uwagi na aktorke ktora jest znajoma mojego Ludde ze szkolnych lat :)wczoraj zjezdzilismy sklepy w poszukiwaniu polki na ksiazki bo troche ich mamy a zapowiada sie wiecej…i telewizora..bo nam sie zepsul.tyka sobie tylko hihi.pierwszy dzien w nowej szkole zaliczony. jak zwykle to w moim przypadku bywa ,musze nadgonic 6 tygodni materialu bo znow wydalam sie na tyle inteligentna osoba by wskoczyc do grupy.ehhh jak pomysle ile nauki mnie czeka.;( ksiazki zakupione…. troche sobie kosztowaly… wiec daje czadu. bede uczona pewnie. hmm problem w tym ze cos dzisiaj juz nie mam ochoty na nauke…tylko spanie..bo wstalam o 6.00 ..na dworze zimno brrrrr.wiec zaraz jedziemy kupic televizorek…bo nudno troszeczke a taka fajna plazme sobie wypatrzylismy.
..hmm musze wyprobowac rozowa sile vanisha bo swiateczny prezent mojego milego od siosrty ….wypralam w pralce…a pisalo zeby nie… no i sobie kolorki pofarbowaly niektore miejsca na bialej bluzie. kupilam wiec dzis po szkole rozowa puszeczke i dostalam gratis film o pingwinkach ..przydalby sie z powodu braku tv ale za godzinke sie to zmieni :P musze tez zabrac sie za salatke na kolacyjke z serkiem feta mnnniiiaaamm.
poza tym od rana wysluchuje ze jestem princes, hihi to musze miec takie a to takie, lampka musi byc wlasciwego koloru bo mi wiedza nie bedzie wchodzic do glowy…i tysiace innych anomalji……a co?? nie mozna?? jestem ksiezniczka i juz :) tak przynajmniej traktuje mnie pewna persona :)no moze wiecej niz jedna :) Po chorobie juz prawie ani sladu.w weekend pozwolilam sobie na niezla dawke lenistwa i pewnie dzieki temu bakterie odpuscily :)
 
milego wieczorowego poniedzialku i poniedzialkowego wieczoru ;)
 

:) Dosc aktywny dzien

wstalam o wyjatkowo jak dla mnie porze (10.30) …ludde probowal oczywiscie obudzic mnie wczesniej ale mu nie wyszlo.wczoraj bylismy u rodzicow i pozniej juz dosc zmeczeni wrocilismy do domu. dzisiaj caly dzien spedzilismy w stannum. ludde jezdzil sobie na swoim czterokolowcu a ja bylam na dlugim niesamowicie spacerze z tesciowa :) pozniej obiad, deser, godziny rozmow i znow jestesmy w domu. wybieramy sie do kina znow :) zobaczymy czy tym razem tam dotrzemy.w poniedzialek szkola.ehhh.bedzie sie dzialo.na dworze mnostwo sniegu :) i dosc mrozno. zycze milego wieczoru.do jutra :)

ehhh ja to mam szczescie :)

hmm czy wiecie jak to jest miec najwspanialsza mame na swiecie, najwspanialszego tate, siostry, przyjaciolke no i oczywiscie chlopaka?? az chce sie zyc. :) O rodzince w polsce pisac chyba nie musze….hmm sa zawsze kiedy ich potrzebuje :) moja kochana rodzicielka czyta codziennie niezliczona ilosc smsow na temat milosci do mojego chlopaka :).Moj chlopak  oczywiscie jak zwykle mnie zaskakuje…i rozpieszcza mowiac ze jestem rozpieszczona i ze wykorzystuje najwspanialsza Basie swiata moja przyjaciolke :) ta z kolei wcale nie czuje sie wykorzystywana przeze mnie, czego ja oczywiscie nie robie (faceci czasem zwidy chyba maja), odwiedzila mnie dzisiaj z reklamowka lekarstewek ktorych dzialanie jest zauwazalne :P i z niespodziankami.kochana basiu moja dziekuje ze jestes!! ahhh jakze glupia bylam myslac to co myslalam zanim cie poznalam :)
w mieszkaniu wciaz  trwa kontynuacja prob calowania….i uciekania mojego Ludka przed BAKTIRIA jak to nazwal :P nie chce byc chory biedaczek…w sumie ja wcale nie chce go pocalowac z premedytacja :P tak tylko….dla milosci.hihihi. ale juz niedlugo koniec.dzisiaj rozpoczelam dzien o 5 rano prysznicem…pozniej juz lezalam sobie w lozku i patrzylam na niego jak przez sen sie usmiecha :) czekajac na dzwiek budziku,czulam sie prawie jak zdrowa ale godzine po tym juz nie :P inna dolegliwosc dopadla mnie :) i tylko my kobiety wiemy co to znaczy.reszta dnia minela dosc leniwie.okryta kocykiem ogladalam sobie romantyczne filmy, raz po raz popijajac herbate z nieziemnsa iloscia miodu i cytryny (ktorych wypilam chyba hektolitry od poniedzialku :)) .przyszla pozniej kolej na zakupy…i znowu na zakupy…bo czegos sie zapamietac nie chcialo :) i tak minal poranek i dzien hmmm  8 333 :) ojj duzo ich.wszystkim wiec zycze tylko wspanialych dni i wspanialych nocy.trzymajcie sie cieplooootko :) do jutra

chorobska…dzien trzeci

dzielnie daje sobie rade.czuje wlasnie jak temperatura ciala wzrasta ponad czerwone miejsce na termometrze ktory rozbilam hmmm w poniedzialek?? Ludde czyta juz w lozku ksiazke a ja weszlam jeszcze popisac troszke z moja kochana basienka.wlasnie dostalam kilka godzin temu ze moge zaczac szkole jak najszybciej dam rade tylko w innym miejscu w göteborgu.a juz sobie wyobrazalam moje spacery w przerwie lunchowej na wiosne z moim ukochanym :( .no coz….bedzie trzeba sobie samej radzic.hih.na dzisiaj to chyba tyle.nie ma za wiele sil by pisac …moj organizm troszke oslabila choroba wiec pozdrawiam wszystkich i zycze milej nocy :)