Monthly Archives: september 2006

….

             "(…) wraca czlowiek po miesiacachdo domu i przez tydzien jest tak,jak gdyby kazdego dnia byla Wigilia.Tyle ze bez choinki i koled.Jest odswietnie, wszyscy sa dla ciebie dobrzy, chca ci sprawic jakas radosc i traktuja cie jak prezent, ktory znalezli pod choinka.Ale potem Wigilia sie konczy i po kilku dniach swiat wraca normalny dzien.Dla nich normalny.Ale ie dla ciebie.(..) Odpakowali cie, jak prezent spod choinki, pocieszyli sie toba troche i odstawili w kat, bo maja wazniejsze sprawy na glowie.Kochaja cie, ale tego nieobecnego.Tego, ktory dzwoni od czasu do czasu, przyjezdza z prezentami, wysyla kolorowe widokowki (…) i jest w ich zyciu z krotka wizyta.Gdy wizyta sie przedluza, zaczynasz im po prostu przeszkadzac.(..)"
 
Janusz L Wisniewski "Zespoly napiec"
 
 
   Czytajac te ksiazke odnalazlam wieele ciekawych fragmentow dotyczacych zycia. Niektore jakby pisane na podstawie mojego wlasnego.Goraco polecam wszystkim. Zasob mojej polskiej biblioteczki niestety sie skonczyl bo ta ksiazka stanowila ostatni egzemplarz, a ostatnia strone przeczytalam dzisiaj w przerwie na lunch …czego efektem bylo dosc pospieszne wpychanie w siebie tortellini :) co do teraz procentuje nasilajacymi sie bolami zoladka…ale co tam.mam nadzieje ze to nie jakies zatrucie albo nerwica hihiihi. Wszystko mnie tak jakos dziwnie przygniata…hmmmm a jedynym pocieszycielem w takich chwilach jest tabliczka czekolady mniaaaaam. Niektorzy nawet …hmm jakby zapominali na kilka dni o moim istnieniu….jest tylko jedna osoba dzieki ktorej czuje sie potrzebna.dziekuje Ci za to!!pozdraiam wszystkich.buziaki